Model Judasza w „Ostatniej Wieczerzy” od stuleci jest bohaterem opowieści otaczających jedno z najsłynniejszych dzieł Leonarda da Vinci. Jak informuje Fine Art Express, że historyczne źródło opisujące poszukiwanie odpowiedniej twarzy dla Judasza rzeczywiście istnieje: Giorgio Vasari zanotował historię o Leonardzie, przeorze klasztoru i problemach artysty z ukończeniem dwóch najważniejszych twarzy kompozycji — Chrystusa i zdrajcy.
Nie jest to jednak ta sama historia, która później zaczęła krążyć jako legenda o człowieku mającym najpierw pozować Leonardowi jako Jezus, a po latach — już jako przestępca — zostać modelem Judasza. Zachowane źródła z epoki kierują uwagę w inną stronę. Wiadomo natomiast, że Leonardo długo pracował nad wyglądem postaci, obserwował ludzkie twarze i przygotowywał studia. Do dziś w Royal Collection zachował się wykonany czerwoną kredą rysunek przygotowawczy przedstawiający właśnie głowę Judasza.
Co naprawdę napisał Giorgio Vasari o Judaszu
„Ostatnia Wieczerza” powstała w refektarzu dominikańskiego klasztoru Santa Maria delle Grazie w Mediolanie. Oficjalne muzeum datuje wykonanie dzieła na lata 1495–1498, przy czym Leonardo nie zastosował tradycyjnej techniki malowania fresku na mokrym tynku. Pracował na suchej ścianie, co pozwalało mu wolniej rozwijać kompozycję i dokonywać zmian, ale później stało się jednym z powodów wyjątkowej kruchości malowidła. Dzieło mierzy około 460 na 880 cm.
Najbardziej szczegółową dawną opowieść dotyczącą problemu z twarzą Judasza pozostawił Giorgio Vasari w „Żywotach najsławniejszych malarzy, rzeźbiarzy i architektów”. Według jego relacji przeor klasztoru naciskał na Leonarda, aby szybciej zakończył pracę.
Duchownemu miało przeszkadzać, że malarz potrafił przez długi czas tylko patrzeć na obraz, zamiast nieprzerwanie pracować pędzlem. Przeor poskarżył się nawet księciu Ludovikowi Sforzy.
Leonardo wyjaśnił wówczas, że brakowało mu dwóch głów — Chrystusa oraz Judasza. W przypadku Judasza potrzebował twarzy zdolnej oddać charakter człowieka, który zdecydował się zdradzić swojego mistrza. Vasari zanotował również żartobliwą ripostę artysty: jeśli właściwego modelu nie uda się znaleźć, odpowiednią twarzą może okazać się właśnie twarz natarczywego przeora.
„Jeśli w końcu nie znajdzie lepszego, nie zabraknie mu twarzy natarczywego i nietaktownego przeora” — relacjonował Vasari, opisując rozmowę Leonarda z księciem Mediolanu. (Giorgio Vasari, „Lives”, relacja dotycząca pracy nad „Ostatnią Wieczerzą”).
Według Vasariego książę zareagował śmiechem, a przeor przestał wywierać presję. Autor „Żywotów” twierdzi następnie, że Leonardo dokończył twarz Judasza. To właśnie ta XVI-wieczna relacja stanowi jedno z najważniejszych historycznych źródeł opowieści o poszukiwaniu przez artystę odpowiedniej twarzy zdrajcy.
Zachował się szkic głowy Judasza
Istnieje również materialny ślad procesu przygotowywania postaci. Royal Collection Trust przechowuje rysunek Leonarda datowany na około 1495 rok lub później, wykonany czerwoną kredą na przygotowanym czerwonym papierze. Ma 18 na 15 cm i jest katalogowany pod numerem RCIN 912547.
Instytucja identyfikuje go jako studium przygotowawcze do głowy Judasza Iskarioty z „Ostatniej Wieczerzy”. Postać pokazano w ruchu — Judasz obraca głowę w kierunku Chrystusa, ma uniesione brwi, a Leonardo szczegółowo opracował napięcie szyi i fałdy skóry. Rysunek odpowiada rozwiązaniu zastosowanemu później w mediolańskim malowidle.
To istotne, ponieważ pokazuje, że wygląd Judasza nie był jedynie spontanicznym dodatkiem na końcu pracy. Leonardo prowadził osobne studia fizjonomii i gestu postaci.
Najważniejsze udokumentowane elementy historii modelu Judasza są więc konkretne:
- Vasari opisuje trudności Leonarda z opracowaniem twarzy Judasza i poszukiwanie odpowiedniego modelu;
- zachował się autentyczny rysunek przygotowawczy głowy Judasza znajdujący się w Royal Collection;
- źródła dotyczące sposobu pracy Leonarda pokazują, że potrafił długo obserwować kompozycję i wracać do pojedynczych postaci po okresach przerwy.

Skąd legenda o tym samym modelu Jezusa i Judasza
Znacznie bardziej dramatyczna wersja historii zaczęła funkcjonować jako popularna legenda. Według niej Leonardo miał znaleźć młodego, szlachetnie wyglądającego człowieka, który posłużył mu jako model Chrystusa. Po kilku latach artysta miał szukać człowieka o zupełnie odmiennym wyglądzie, odpowiedniego do przedstawienia Judasza. W niektórych wersjach opowieści kandydatem zostaje więzień lub człowiek wyniszczony przestępczym życiem, który po zakończeniu pracy rozpoznaje siebie jako wcześniejszy model Chrystusa.
Ta historia jest rozpowszechniana w wielu wariantach, różniących się wiekiem mężczyzny, miejscem jego znalezienia, liczbą lat dzielących oba epizody, a nawet jego nazwiskiem. Źródła poświęcone historii malowidła wskazują natomiast, że nie ma dokumentacji pozwalającej utożsamić model Chrystusa z modelem Judasza. Sam okres wykonania mediolańskiego dzieła — od połowy lat 90. XV wieku do początku 1498 roku — nie odpowiada wielu wersjom legendy mówiącym o siedmiu, dziesięciu lub nawet kilkunastu latach dzielących oba portrety.
Historycznym rdzeniem późniejszej legendy mogła być natomiast rzeczywista relacja Vasariego o problemach Leonarda z opracowaniem dwóch twarzy — Chrystusa i Judasza. Vasari pisał, że właśnie te dwie głowy pozostawały do rozwiązania, ale opowiadał o nich jako o dwóch odmiennych problemach artystycznych.
Dlaczego twarz Judasza tak mocno wyróżnia się w „Ostatniej Wieczerzy”
Leonardo nie przedstawił Judasza poza grupą apostołów, jak czyniono w wielu wcześniejszych przedstawieniach Ostatniej Wieczerzy. Umieścił go przy tym samym stole, w grupie z Piotrem i Janem. Oficjalny portal Museo del Cenacolo Vinciano opisuje Judasza jako postać cofającą się od Chrystusa; jego łokieć spoczywa na stole, a w ręku znajduje się sakiewka odnoszona do trzydziestu srebrników otrzymanych za zdradę.
The Metropolitan Museum of Art zwraca również uwagę na zacienioną twarz Judasza. Cała scena przedstawia chwilę bezpośrednio po słowach Chrystusa o tym, że jeden z obecnych go zdradzi. Leonardo rozłożył reakcję na tę wiadomość pomiędzy apostołów, tworząc cztery grupy po trzy postacie i różnicując ich mimikę, gesty oraz ruch.
„W ich twarzach widać miłość, strach i gniew, a raczej smutek” — pisał Vasari, opisując reakcje apostołów na słowa Chrystusa. (Giorgio Vasari, „Lives”, XVI wiek).
W przypadku Judasza Vasari podkreślał natomiast przeciwstawienie tych emocji cechom związanym ze zdradą. Nie potrzeba więc literalnego wizerunku diabła, aby ta postać stała się najmocniej negatywnie nacechowaną figurą kompozycji. Leonardo budował jej znaczenie przede wszystkim przez reakcję ciała, mimikę, ustawienie względem pozostałych apostołów oraz rekwizyty.
Leonardo potrafił godzinami tylko patrzeć na obraz
Sposób pracy artysty potwierdza niezależna od Vasariego relacja Matteo Bandella, który przebywał przy Santa Maria delle Grazie. Opisywał on Leonarda pracującego nad „Ostatnią Wieczerzą” od rana do wieczora, ale również dni, podczas których malarz nie wykonywał żadnego ruchu pędzlem i jedynie analizował swoją kompozycję.
„Zdarzały się dwa, trzy, a nawet cztery dni, kiedy nie ruszał ręką” — wspominał Matteo Bandello, opisując pracę Leonarda w Santa Maria delle Grazie. (Relacja Bandella przytoczona w opracowaniu „The Drawings of Leonardo da Vinci”).
Bandello wspominał też sytuacje odwrotne: Leonardo przychodził w środku dnia do refektarza, wchodził na rusztowanie, wykonywał zaledwie kilka pociągnięć pędzla przy jednej figurze i odchodził. Ta relacja dobrze odpowiada historii Vasariego o irytacji przeora, który oczekiwał bardziej regularnego tempa pracy.
Co pozostało z historii Judasza
„Ostatnia Wieczerza” nadal znajduje się w miejscu, dla którego została wykonana — w refektarzu Santa Maria delle Grazie w Mediolanie. Dzieło wraz z kościołem i klasztorem dominikańskim znajduje się od 1980 roku na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Oficjalne muzeum podaje, że zastosowana przez Leonarda eksperymentalna technika wymaga dziś szczególnej ochrony konserwatorskiej.
Historia twarzy Judasza ma więc dwa wyraźnie różne poziomy. Pierwszy tworzą zachowane źródła: opis Vasariego, relacja Bandella, studia przygotowawcze oraz samo malowidło. Drugi to późniejsza legenda o jednym człowieku mającym pozować zarówno jako Chrystus, jak i Judasz.
Najbardziej niezwykły element prawdziwej historii nie wymaga jednak legendy. Leonardo rzeczywiście traktował twarz Judasza jako jeden z kluczowych problemów całej kompozycji, a ponad pięć stuleci później można jednocześnie oglądać jego ukończoną postać w Mediolanie i zachowane studium jej głowy w Royal Collection.
Więcej informacji na ten temat oraz innych praktycznych porad znajdziesz na naszej stronie. Polecamy również przeczytać: Kim jest kurator wystawy i co właściwie robi? Zawód od kuchni
