Obok zagadkowej Burzy Giorgione zostawił scenę czystej czułości: Pokłon pasterzy (ok. 1505), zwany od nazwiska dawnych właścicieli „Allendale Nativity”. To jedno z najpiękniejszych Bożych Narodzeń renesansu — rozegrane nie w stajence, lecz u progu ciemnej groty.
Światło z lewej, tajemnica z prawej
Kompozycja jest śmiało niesymetryczna: lewą połowę wypełnia świetlisty pejzaż weneckiej prowincji — rzeka, wędrowcy, ciepłe niebo — prawą zaś czerń jaskini, w której progu Maria i Józef adorują Dzieciątko leżące na skraju płaszcza. Dwaj pasterze klęczą w zgrzebnych strojach, z kosturami; ich prostota kontrastuje z godnością świętej pary. Grota zapowiada inną grotę — grób, z którego wyjdzie Zmartwychwstały.
Wenecka rewolucja koloru
Giorgione maluje tu tym, z czego zasłynie Wenecja: światłem i barwą zamiast twardego rysunku. Złociste powietrze przedwieczoru spaja ludzi i pejzaż w jedną tkankę; szaty Marii płoną błękitem i czerwienią na tle mroku. To liryzm, który zachwycił współczesnych — dzieło przypisywano czasem młodemu Tycjanowi, tak bliskie jest ich malarstwo w tym momencie.
Giorgione nie opowiada cudu — on pozwala mu się wydarzyć w świetle zwykłego wieczoru.
O Allendale Nativity
Gdzie zobaczyć obraz?
W National Gallery of Art w Waszyngtonie, gdzie należy do pereł kolekcji włoskiej. Warto zestawić go z Burzą: razem pokazują dwa bieguny krótkiego życia mistrza — jasną kontemplację i ciemną zagadkę.
Spór o autorstwo — Giorgione czy młody Tycjan?
„Allendale Nativity” to bohater jednego z najgłośniejszych sporów atrybucyjnych XX wieku: gdy obraz kupował Andrew Mellon, część ekspertów (z wielkim Berensonem na czele) upierała się przy młodym Tycjanie. Awantura była tak ostra, że Berenson zerwał współpracę z marszandem Duveenem. Dziś przeważa atrybucja Giorgionemu, ale dyskusja co pokolenie odżywa — obaj malarze byli wtedy nierozróżnialnie blisko.
Dla widza spór jest lekcją patrzenia: „giorgionowskie” są miękkość światła i kontemplacyjna cisza, „tycjanowskie” — energiczniejszy rysunek pasterzy. Nieprzypadkowo obraz wisi w Waszyngtonie jako perła kolekcji: to dokument momentu, w którym malarstwo weneckie właśnie zmieniało wartę.
Najczęściej zadawane pytania
Skąd nazwa „Allendale Nativity”?
Od rodziny Allendale, dawnych właścicieli obrazu przed jego sprzedażą do USA.
Dlaczego scena rozgrywa się przy grocie?
Grota narodzenia zapowiada grotę grobu — narodziny i zmartwychwstanie spina jeden symbol.
Podsumowanie
To Boże Narodzenie malowane światłem laguny. Zobacz też mroczną siostrę tego obrazu — Burzę — i porównaj ujęcia tematu w galerii Pokłonu Trzech Króli.