Scena, od której zaczyna się ludzka historia poza Edenem, znalazła w Benjaminie Weście (1738–1820) malarza z epickim oddechem. Jego Wygnanie Adama i Ewy z raju (1791) łączy klasyczną powagę z zapowiedzią romantycznej burzy.
Ogień nad bramą Edenu
Kompozycję rozcina świetlisty cherub z mieczem, wskazujący pierwszym rodzicom drogę w dół — w ciemniejący, jałowy świat. Adam kryje twarz w dłoni, Ewa osuwa się w geście rozpaczy; nad nimi kłębią się chmury, a w mroku u dołu czają się już drapieżne ptaki i wąż — znaki świata, w którym śmierć weszła do gry. West, Amerykanin na dworze Jerzego III i prezydent Royal Academy, malował tę scenę do wielkiego cyklu o dziejach objawienia dla królewskiej kaplicy w Windsorze.
Między klasyką a romantyzmem
Ciała bohaterów mają jeszcze akademicką szlachetność, lecz światło i emocje należą już do nowej epoki: teatralny blask, wichura draperii, natura współodczuwająca upadek. To pomost między Rafaelem a Turnerem — i przykład, jak temat znany z tysiąca ujęć zyskuje świeżość dzięki reżyserii światła.
West namalował pierwszy krok człowieka poza raj — i pierwszy podmuch wiatru historii.
O obrazie z 1791 roku
Gdzie zobaczyć obraz?
Dzieło znajduje się w National Gallery of Art w Waszyngtonie. Warto zestawić je z wcześniejszymi ujęciami tematu — od Masaccia po Cranacha — by zobaczyć, jak zmieniał się ciężar tej samej łzy Ewy.
Amerykanin, który malował dla korony
Kariera Westa to scenariusz sam w sobie: samouk z pensylwańskiej prowincji (podobno pierwsze pędzle zrobił z sierści kota), przez Włochy trafił do Londynu, gdzie został malarzem historycznym Jerzego III i drugim prezydentem Royal Academy. Nie przeszkodziło mu to sympatyzować z ojczyzną podczas rewolucji amerykańskiej — król i malarz pozostali jednak przyjaciółmi.
Wygnanie należało do gigantycznego projektu 36 obrazów o „dziejach religii objawionej” dla kaplicy w Windsorze; program przerwano po latach pracy, gdy zmienił się gust dworu, a płótna rozproszyły się po świecie. Waszyngtońskie Wygnanie to jeden z ocalałych fragmentów tej niedokończonej katedry na płótnie. W londyńskiej pracowni Westa terminowali zresztą przyszli klasycy malarstwa amerykańskiego, z Gilbertem Stuartem i Johnem Trumbullem na czele — „Wygnanie” oglądali więc uczniowie, którzy mieli namalować narodziny nowego kraju.
Najczęściej zadawane pytania
Dla kogo powstał obraz?
Do monumentalnego cyklu religijnego zamówionego przez króla Jerzego III dla kaplicy w Windsorze.
Gdzie dziś wisi dzieło?
W National Gallery of Art w Waszyngtonie.
Podsumowanie
To brama, przez którą sztuka wciąż wychodzi z raju. Porównaj ujęcia tematu w galerii Wygnania z raju i zobacz początek tej historii u Cranacha.