Wśród prac Zdzisława Beksińskiego krąży wiele obrazów znanych pod umownymi tytułami — jednym z najpopularniejszych jest tzw. „Pełzająca śmierć”. Skąd ta nazwa, skoro artysta zasadniczo nie tytułował swoich dzieł, i dlaczego kopie jego obrazów cieszą się taką popularnością?
Obrazy bez tytułów — i nazwy nadane przez widzów
Beksiński konsekwentnie nie nadawał tytułów swoim pracom, pozostawiając interpretację widzom. To odbiorcy — kolekcjonerzy, internauci, galerie — zaczęli nazywać poszczególne wizje po swojemu: „Pełzająca śmierć”, „Katedra”, „Postać”. Nazwy te przylgnęły do obrazów, choć nie pochodzą od artysty. Motyw pełzającej, rozkładającej się figury doskonale oddaje klimat jego „okresu fantastycznego”: świat po katastrofie, w którym śmierć nie przychodzi — ona się czołga.
Dlaczego kopiuje się Beksińskiego?
Popyt na twórczość mistrza wielokrotnie przewyższa podaż oryginałów, których ceny sięgają setek tysięcy złotych. Stąd fenomen kopii i inspiracji: malarze wykonują ręczne repliki najsłynniejszych wizji, a wydruki na płótnie trafiły do masowej sprzedaży. Warto jednak odróżniać uczciwie opisaną kopię od próby podszycia się pod oryginał — prawa do dzieł chroni Muzeum Historyczne w Sanoku, spadkobierca artysty.
Kopia Beksińskiego może oddać kompozycję — nigdy nie odda ciszy, jaka bije z oryginału.
O rynku kopii mistrza
Jak obcować z tą twórczością?
Najlepiej u źródła: w Galerii Zdzisława Beksińskiego w Sanoku, gdzie zgromadzono największą kolekcję jego prac. Dopiero na żywo widać niezwykłą, gładką fakturę i światło tych obrazów — cechy, których nie przenosi żadna reprodukcja.
Jak odróżnić kopię od inspiracji
Na rynku funkcjonują trzy kategorie prac „w stylu Beksińskiego”: uczciwie opisane kopie konkretnych obrazów (z dopiskiem „wg Beksińskiego”), inspiracje — samodzielne kompozycje w podobnej estetyce — oraz, niestety, próby fałszerstw. Kupując, warto żądać jasnego opisu, sprawdzać proweniencję i pamiętać, że oryginały mistrza przechodzą niemal wyłącznie przez renomowane domy aukcyjne.
Sam artysta zresztą nie demonizował powielania: żył ze sprzedaży, akceptował reprodukcje i fotografie swoich prac, a jego zdaniem obraz „działał” także w odbitce. Problem zaczyna się tam, gdzie kopia udaje oryginał — i właśnie dlatego spadkobierca praw, muzeum w Sanoku, konsekwentnie pilnuje rynku.
Najczęściej zadawane pytania
Czy „Pełzająca śmierć” to oficjalny tytuł?
Nie — Beksiński nie tytułował prac. To umowna nazwa nadana przez odbiorców.
Czy kopie obrazów Beksińskiego są legalne?
Ręczna kopia do celów prywatnych tak, ale komercyjne wykorzystanie wymaga zgody właściciela praw — muzeum w Sanoku.
Podsumowanie
„Pełzająca śmierć” pokazuje siłę wyobraźni Beksińskiego — tak sugestywnej, że widzowie sami dopisują jej tytuły. Poznaj pełną sylwetkę artysty w przeglądzie obrazów Zdzisława Beksińskiego i sprawdź najsłynniejsze obrazy świata.